Urbcast - a podcast about cities (podcast o miastach)
Sep 23, 2026 · 46 min · 10 segments
Sto lat temu warszawiacy uczyli się pływać w nurcie Wisły, wzdłuż rzeki działało kilkadziesiąt przystani wioślarskich z pływającymi basenami, a na Skarpie Warszawskiej kwitło narciarstwo. Dziś…
No entities detected.
Monika WróbelGuest
Marcin Wojciech ŻebrowskiHostA czy jesteśmy w stanie przywrócić taką całą kulturę związaną właśnie z takimi aktywnościami? Czy myślisz, że jest możliwe, że w przeszłości znowu mieszkańcy Warszawy będą mogli korzystać na przykład z basenów na Wiśle? No bo to, co mi się podoba w tych starych zdjęciach i w tej aktywności, w tej infrastrukturze z tamtych czasów, ponad około 100 lat temu, To to, że tam, no że to tak społecznie też jakby u ludzi łączyło i teraz widzę, że mamy też tego powrót trochę w kontekście właśnie na przykład klubów biegowych, które się tworzą wokół różnych kawiarni, że ludzie chcą, jakby potrzebują tego połączenia bycia w grupie, żeby coś robić.

Wracając do tego twojego pytania, co zniknęło, no to w latach dziewięćdziesiątych z przestrzeni publicznej zniknęły też ławki między innymi.

Teraz jakby widzimy, że generalnie przestrzeń publiczna zmienia się właśnie w takim stopniu, by angażować mieszkańców, by zapewniać komfort korzystania, by ułatwiać chodzenie po mieście.

Jakby nie mogę nie wierzyć w to, że rzeczywiście będziemy jako wspólnota miejska działać w taki sposób, żeby tego ruchu i aktywności było więcej.

Co możemy zrobić? Właśnie sięgać do dobrych wzorców z historii, przypatrywać się temu, co już w mieście działało i czy to jest Warszawa, czy to jest każde inne miasto, to warto sięgać do pamięci mieszkańców, do materiałów archiwalnych i jakby karmić się tą nostalgią za dobrymi czasami, bo wtedy mamy do czego wracać i nad czym pracować.

Sięgać też do dobrych wzorców projektowych, bo naprawdę wiele z tych przykładów właśnie architektury sportowo-rekreacyjnej, a nie infrastruktury i to może też troszeczkę uda nam się porozmawiać w ogóle jaka to jest różnica, no sprawia, że chętnie korzystamy z przestrzeni.
Ja myślę, że w ogóle ważne jest to, żeby sport, aktywność, rekreacja była taką integracyjną częścią naszego życia miejskiego, czyli chodzi też trochę o taką infrastrukturę.
Przeprowadzałem też taki jeden wywiad odnośnie pewnych takich kompetencji, które mamy w Europie.
I ta ekspertka, z którą wtedy rozmawiałam, ona na przykład przytaczała taki przykład placów zabaw, że to jest takie miejsce właśnie demokracji, gdzie różni ludzie mogą się spotkać i stworzyć jakieś, jakiekolwiek więzi.
Nie mówię, że od razu wszyscy muszą zostać przyjaciółmi w taki sposób, ale właśnie jak masz rodziców, których dzieci się wspólnie bawią, no to też jakby wymusza tę jakąś interakcję.
I jak sport może też zostać takim właśnie miejscem, gdzie ludzie w jakiś sposób czują właśnie tą przynależność wspólną? Na przykład wychodząc razem na Wisłę, popływać czy jeździć na rowerze?

Rzeczywiście tak jest, że każde wspólne przebywanie w przestrzeni publicznej, we wspólnym celu, jakoś nam pomaga cementować te więzi społeczne.

Sport może być wspaniałym pretekstem do tego, żeby budować wokół siebie wspólnotę, która się wspiera.

Na naszej wystawie pokazujemy taką instalację przestrzenną, gdzie zaprosiliśmy bardzo różne grupy sportowe działające w Warszawie, żeby się pokazały i opowiedziały o sobie.

Ale właśnie to jest opowieść o wspólnotach, o tym jak mieszkańcy się regularnie spotykają po to, żeby razem biegać, grać w korfbol, pływać na supach.

I podczas tych spotkań to nie tylko ćwiczymy, ale też rozmawiamy i przede wszystkim jesteśmy ze sobą razem fizycznie, analogowo można by powiedzieć.

Nawet żartobliwie powiem, że trochę mówi się o tym, że grupy biegowe czy grupy sportowe są nowym Tinderem, prawda? Zwłaszcza młodsze pokolenia.

Mówi się też o tym, że jest jakaś trudność w nawiązywaniu relacji, że trochę mamy tę mniejszą grupę, w której możemy szukać bliskich nam osób i wtedy również sport staje się takim pretekstem do tego, żeby być razem, żeby się lepiej poznać.

Znowu sięgając do przyszłości, to rzeczywiście początki tego sportu powszechnego również takie były.

Nie chodziło tylko o wspólne ćwiczenie, ale bycie razem, budowanie kultury, te pierwsze towarzystwa sportowe.

Spotykały się między innymi po to, żeby również razem śpiewać w chórze, tworzyć gazetki o swoim sporcie, pisać poezję na temat jeżdżenia na rowerze.
A czy jesteśmy w stanie przywrócić taką całą kulturę związaną właśnie z takimi aktywnościami? Czy myślisz, że jest możliwe, że w przeszłości znowu mieszkańcy Warszawy będą mogli korzystać na przykład z basenów na Wiśle? No bo to, co mi się podoba w tych starych zdjęciach i w tej aktywności, w tej infrastrukturze z tamtych czasów, ponad około 100 lat temu, To to, że tam, no że to tak społecznie też jakby u ludzi łączyło i teraz widzę, że mamy też tego powrót trochę w kontekście właśnie na przykład klubów biegowych, które się tworzą wokół różnych kawiarni, że ludzie chcą, jakby potrzebują tego połączenia bycia w grupie, żeby coś robić.

Wracając do tego twojego pytania, co zniknęło, no to w latach dziewięćdziesiątych z przestrzeni publicznej zniknęły też ławki między innymi.

Teraz jakby widzimy, że generalnie przestrzeń publiczna zmienia się właśnie w takim stopniu, by angażować mieszkańców, by zapewniać komfort korzystania, by ułatwiać chodzenie po mieście.

Jakby nie mogę nie wierzyć w to, że rzeczywiście będziemy jako wspólnota miejska działać w taki sposób, żeby tego ruchu i aktywności było więcej.

Co możemy zrobić? Właśnie sięgać do dobrych wzorców z historii, przypatrywać się temu, co już w mieście działało i czy to jest Warszawa, czy to jest każde inne miasto, to warto sięgać do pamięci mieszkańców, do materiałów archiwalnych i jakby karmić się tą nostalgią za dobrymi czasami, bo wtedy mamy do czego wracać i nad czym pracować.

Sięgać też do dobrych wzorców projektowych, bo naprawdę wiele z tych przykładów właśnie architektury sportowo-rekreacyjnej, a nie infrastruktury i to może też troszeczkę uda nam się porozmawiać w ogóle jaka to jest różnica, no sprawia, że chętnie korzystamy z przestrzeni.
Ja myślę, że w ogóle ważne jest to, żeby sport, aktywność, rekreacja była taką integracyjną częścią naszego życia miejskiego, czyli chodzi też trochę o taką infrastrukturę.
Przeprowadzałem też taki jeden wywiad odnośnie pewnych takich kompetencji, które mamy w Europie.
I ta ekspertka, z którą wtedy rozmawiałam, ona na przykład przytaczała taki przykład placów zabaw, że to jest takie miejsce właśnie demokracji, gdzie różni ludzie mogą się spotkać i stworzyć jakieś, jakiekolwiek więzi.
Nie mówię, że od razu wszyscy muszą zostać przyjaciółmi w taki sposób, ale właśnie jak masz rodziców, których dzieci się wspólnie bawią, no to też jakby wymusza tę jakąś interakcję.
I jak sport może też zostać takim właśnie miejscem, gdzie ludzie w jakiś sposób czują właśnie tą przynależność wspólną? Na przykład wychodząc razem na Wisłę, popływać czy jeździć na rowerze?

Rzeczywiście tak jest, że każde wspólne przebywanie w przestrzeni publicznej, we wspólnym celu, jakoś nam pomaga cementować te więzi społeczne.

Sport może być wspaniałym pretekstem do tego, żeby budować wokół siebie wspólnotę, która się wspiera.

Na naszej wystawie pokazujemy taką instalację przestrzenną, gdzie zaprosiliśmy bardzo różne grupy sportowe działające w Warszawie, żeby się pokazały i opowiedziały o sobie.

Ale właśnie to jest opowieść o wspólnotach, o tym jak mieszkańcy się regularnie spotykają po to, żeby razem biegać, grać w korfbol, pływać na supach.

I podczas tych spotkań to nie tylko ćwiczymy, ale też rozmawiamy i przede wszystkim jesteśmy ze sobą razem fizycznie, analogowo można by powiedzieć.

Nawet żartobliwie powiem, że trochę mówi się o tym, że grupy biegowe czy grupy sportowe są nowym Tinderem, prawda? Zwłaszcza młodsze pokolenia.

Mówi się też o tym, że jest jakaś trudność w nawiązywaniu relacji, że trochę mamy tę mniejszą grupę, w której możemy szukać bliskich nam osób i wtedy również sport staje się takim pretekstem do tego, żeby być razem, żeby się lepiej poznać.

Znowu sięgając do przyszłości, to rzeczywiście początki tego sportu powszechnego również takie były.

Nie chodziło tylko o wspólne ćwiczenie, ale bycie razem, budowanie kultury, te pierwsze towarzystwa sportowe.

Spotykały się między innymi po to, żeby również razem śpiewać w chórze, tworzyć gazetki o swoim sporcie, pisać poezję na temat jeżdżenia na rowerze.
The rest of this transcript — segmented and speaker-labeled, so you land on the exact moment something was said
Search every transcript — by keyword, by phrase, or by meaning, across every show Radar indexes
Trends — what is surging across podcasts, measured against its own baseline
Alerts — when a name you follow appears in a newly indexed episode
No account is needed to search Radar.